Historia Grupy
Od ponad 20 lat grupa Natangia wyrusza na Pieszą Pielgrzymkę przed oblicze Jasnogórskiej Pani. Swoją nazwę zawdzięczamy plemieniu, które niegdyś zamieszkiwało nasze ziemie. Założycielem i pierwszym przewodnikiem grupy był ks. Jan Łapin. Przez pierwsze dwa lata pątnicy rozpoczynali trasę w Olsztynie, skąd wyrusza cała Warmińska Pielgrzymka Piesza na Jasną Górę. W kolejnych latach grupa szła już z Bartoszyc z parafii Św. Brunona, a od kilkunastu lat z parafii Matki Boskiej Częstochowskiej i Jana Ewangelisty. Ksiądz przewodnik skupiał wokół siebie młodzież i dorosłych, dzięki temu Natangia była jedną z najliczniejszych grup Warmińskiej Pielgrzymki, niejednokrotnie licząc ponad 200 osób. Na proporcach widniały wtedy herby Sępopola, Górowa Iławeckiego i Bartoszyc. Obecnie wyglądają one nieco inaczej, a grupa nie jest tak liczna, ale mimo wszystko dawne tradycje zostały zachowane: Natangia jest zdyscyplinowaną, rozmodloną i radosną grupą.
Nasza trasa liczy ponad 570 km, które pokonujemy w ciągu 17 dni. Od dwóch lat nasza grupa rozpoczyna swoje pielgrzymowanie od granicy państwa do tzw. "Naszej małej Częstochowy" w Bartoszycach. Jest to okazja dla "starych" pątników i ludzi dobrej woli, którzy nie mogą z nami wyruszyć, aby przeżyć ten jeden dzień wspólnie z grupą. Pątnicy dobrze wiedzą, że pielgrzymka to nie rajd ani piesza wycieczka. Jest to czas do spotkania i głębszego poznania Boga oraz drugiego człowieka, a także samego siebie. Co roku myśl przewodnia pielgrzymki zmienia się, jednak zawsze jest nią fragment z Pisma Świętego. Każdego dnia uczestniczymy we Mszy Świętej, odmawiamy różaniec, koronkę do Miłosierdzia Bożego. W piątki rozważamy kolejne stacje Drogi Krzyżowej. Czasem słyszymy hasło, że pielgrzymka jest dla „twardzieli” – być może coś w tym jest… Bo przecież nie raz doskwiera nam upał lub deszcz, a na zmęczonych nogach odnajdujemy bąble i odciski. Jednak to wszystko znika gdzieś za horyzontem gdy pojawia się: pomocna dłoń, uśmiech nowo-napotkanego człowieka czy wspólny Apel Jasnogórski, który jest uwieńczeniem całego dnia i kiedy stojąc w kręgu, i trzymając się za ręce wypowiadamy do siebie nawzajem te niezwykłe słowa: dobrze, że jesteś. Mimo zmęczenia znajdujemy czas na rozmowy, śpiewy, tańce i zabawy przy wieczornym ognisku. Ta niesamowita atmosfera sprawia, że każdy, kto choć raz był na pielgrzymce i coś z niej „wyniósł” nie może doczekać się następnej. Bowiem kiedy kroczysz, wszystko jest inne. Inaczej patrzysz na ludzi, którzy nas witają, dają posiłek, kładą spać. Mimo, że często ledwo wiążą koniec z końcem – dzielą się tym co mają. W niektórych wioskach nasze przyjście jest jak święto. Wita nas orkiestra, ludzie są odświętnie ubrani. Za każdym razem, na trasie coś w nas pęka, umiera, a coś innego - lepszego – rodzi się.
Tak więc pielgrzymka to takie „rekolekcje w drodze” i zmaganie się z własnymi słabościami, a także wspaniała okazja do radosnego spotkania z drugim człowiekiem i podziękowania za wielki dar Bożej Miłości!
Poprawiony (czwartek, 26 sierpnia 2010 23:13)
















Mamy gość online
Monika
Kwatermistrz 